Bardzo lubię gotować i piec, ale zawsze wpadam na pomysł przyrządzenia czegoś na ostatnią chwilę i przeważnie brakuje mi produktów. Większość przepisów znajduję w internecie i modyfikuję je pod zawartość mojej spiżarni ;)
Oryginalny przepis na ciasteczka owsiane, jakim się inspirowałam możecie zobaczyć tutaj:
Ja nie miałam masła, zamieniłam je na olej :)
Potrzebujecie:
- 2 szklanki płatków owsianych (ja miałam górskie)
- 1,5 szklanki mąki
- 2 jajka
- 3/4 szklanki cukru
- ok. pół szklanki oleju roślinnego
- ok 200 gram bakalii (ja miałam mieszankę z Tesco: nerkowce, migdały i żurawina)
- dwie płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- trochę mleka (3-4 łyżki, może więcej, zależy od konsystencji)
Moja "szklanka" ma 200 ml.
Odłóż sobie garść bakalii, resztę posiekaj dość grubo. Połącz wszystkie składniki w misce, zaczynając od wymieszania mąki z proszkiem do pieczenia. Jeśli masa jest za gęsta, nie chce się połączyć - dodawaj nieco mleka, aż konsystencja będzie podobna do tej ze zdjęcia:

Rozłóż papier do pieczenia na blaszce. Zmocz dłonie zimną wodą, formuj kulki i rozpłaszcz je dłonią. Na wierzchu każdego ciastka ułóż po jednym orzechu i żurawinie. Piekłam je w 160 stopniach, ok 12-15 minut, bo były duże i dość grube. Można upiec na raz dwie blaszki :)
Ciastka były pyszne zarówno na ciepło, jak i na zimno. Są dość twarde, najlepiej popijać je herbatą :)
Orzechy można zamienić na suszone owoce, lub nie dodawać niczego.
Smacznego!