Niedawno dostałam maila od przesympatycznej Agnieszki, ze sklepu Footway.pl. Zaproponowała mi współpracę i tak w moje łapki trafiły dwie pary nowych butów, o których zaraz wam napiszę. Najpierw kilka słów o samej stronie. Na Footway można kupić buty bardzo wielu producentów, takich jak: Timberland, Emu Australia, Vagabond Palladium, Adidas, Vans... Wybór jest naprawdę ogromny, to dopiero czubek góry lodowej. Siedziba sklepu mieści się w Szwecji i da się to mocno wyczuć na podstawie ich asortymentu. Widzicie, do Szwecji podróżuję już od ponad 10 lat, moje rodzeństwo tam mieszka i pracuje, więc odwiedzam ich. Muszę przyznać, że od tamtej pory, typowy, Szwedzki styl, nie zmienił się zbytnio w moich oczach. Wciąż najchętniej wybierane są klasyczne kolory i kroje, szare bluzy, trampki zamiennie z botkami typu chelsea, skórzane kurtki. Oczywiście, zdarzają się też modowe indywidua, w kolorowych futrach i butach na platformie, ale ogólny styl Szwedów raczej dla większości z nas jest określony, a reszta europejczyków chętnie bierze z nich przykład.

Mnie ten styl bardzo się podoba i chętnie z niego czerpię. Brakowało mi właśnie takich klasycznych, dobrej jakości czarnych botków. Zdecydowałam się na model znanej marki
Vagabond (klik). Buty są świetnie wykonane, fason jest klasyczny i są bardzo wygodne. Wysoka jakość materiałów jest widoczna na pierwszy rzut oka. Buty wyglądają na nodzie idealnie, no i nie muszę wspominać, że sama marka oznacza tutaj doskonałą jakość.

Drugim modelem jaki wybrałam są trapery
Palladium (klik). W tych butach zakochałałam się, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam je w pewnym sklepie we Wrocławiu. Zupełnie nie wiem w czym rzecz, bo przecież nie są to szpilki od Louboutin, które mogłyby skraść kobiece serce, ale po prostu strasznie zapragnęłąm je mieć. Palladium to marka z historią, która zaczęła się od produkcji gumowych opon do samolotów w latach 20. Buty zaczęto produkować po II wojnie, wykorzystując podobną technologię co do produkcji wspomnianych opon, czyli połączenie płutna z gumą. Trapery te są bardzo wytrzymałe, były wykorzystywane przez armię francuską, a nawet przez sławnego francuskiego wulkanologa na wyprawach ekspedycyjnych. To buty do zadań specjalnych. Obecnie mói się, że to idealne "buty festiwalowe", bo można znaleźć też modele które są w 100% wodoodporne. Ja wybrałam klasyczny model pampa, za kostkę, w lekko marmurkowym odcieniu szarości.
Agnieszka poprosiła mnie, żebym w ramach współpracy napisała jeden post przedstawiający sklep i moje zamówienie, ale ja, korzystając z wolnego weekendu oraz z nowych nabytów, postanowiłam, że zrobię jeszcze zdjęcia stylizacji. W najbliższym czasie pokażę wam więc jeszcze dwa zestawy z powyższymi butami. Na razie będę śmigać w Vagabondach, bo Palladiumy są jednak z płótna, więc to nie odpowiedniapora roku na nie, ale już nie mogę się doczekać wiosny. Zdradzę wam też, że nawet mojemu chłopakowi, te dziwne trampki tak się spodobały, że chyba zamiast wymarzonych Conversów kupi sobie na wiosnę jedną parę Palladium ;)
Jeśli jesteście ciekawi moich stylizacji z butami z Footway.pl, to bądźcie czujni, pojawią się w ciągu najbliższych dni.
Muszę przyznać, ze od jakiegoś czasu jestem chyba bardziej dojrzała modowo. Staram się szukać rzeczy dobrej jakości, może droższych, kupować coś o wiele rzadziej, aby mieć tę rzecz o wiele dłuzej. Jak większość z nas, przeżywałałam moment zachłyśnięcia się szybką modą, kupowałam dużo marnej jakości ubrań, które upychałam do szafy, rzadko nosiłam i szybko o nich zapominałam. W rezultacie moja szafa pęka dzisiaj w szwach, a ja nie mam co nosić, bo zwykle były to rzeczy modne na daną chwilę, a nie ponadczasowe. Nie widzę oczywiście nic złego w podążaniu za modą, ale może by tak zacząć robić to z głową i kupować sobie 1-2 modne rzeczy, a nie 15 na sezon? Ja powoli zamirzam wprowadzać te zasady do swojego życia i swojej szafy, a wy? Jakie macie do tego podejście? Mam wrażenie, że uporządkowanie szafy i ogólnie posiadanych przez nas rzeczy, może być pierwszym krokiem do uporządkowania swojego życia. W każdnym razie jest to mój cel i mam nadzieję, ze sobie poradzę. Trzymajcie kciuki!
Zdjęcia: Mateusz i ja ;)