Witajcie :)
Lato jesienią się już skończyło, przynajmniej na dolnym śląsku.
Nie martwię się tym za bardzo, póki nie spadnie śnieg i pociągi przestaną jeździć ;)
Jak na razie radośnie wyciągam z szafy pelerynkę i szaliczki :)
Zdjęcia z dzisiejszego posta zrobiłam w zeszły czwartek - ostatni ciepły dzień i chociaż moja szafa pełna jest czerni, raz na jakiś czas pozwalam sobie zabłysnąć delikatną, kobiecą bielą. Tym razem ową niewinność przecinają z przepychem złote paski, które, w owej konfiguracji są łaskawe dla mojej sylwetki o wiele bardziej niż te poziome. Na buty będziecie skazani często tej jesieni, są bowiem moimi ulubionymi na tą chwilę<3. Kostki ogrzewają mi karmelowo - popielate getry, relikt czasów mojego "bycia tancerką".
Wiele z was pytało mnie o koka z
OSTATNIEGO POSTA, obiecuję zatem, iż umieszczę jutro na
FEJSBUKU tutorial do zrobienia takowego, wraz ze zdjęciami, zatem zachęcam do polubienia:
KLIK
Sweterek - H&M (SH)
Legginsy - Cubus
Botki - Stylowe Buty
Torebka - już wam dobrze znana, SH ;)
Kolczyk - Charlotte Rouge
Getry - nie pamiętam :O
Pierścionek - NY
Bransoletka - Plaza Italia haha ;)
Zmieniłam ostatnie zdjęcie:) sama je przerobiłam, może nie jest idealnie ale efekt mi się podoba :P:P