Przez ostatnich kilka miesięcy Rosheruny były dla mnie niczym Święty Graal. Przekopałam, dosłownie, cały internet w poszukiwaniu wymarzonego modelu. Niestety, zawsze coś krzyżowało moje plany: to kasa potrzebna na czesne, to zły rozmiar, brak wysyłki do Polski... W końcu biało - czarne sztuki zniknęły ze sklepów. Kolorystyka, jaką mam na nogach w dzisiejszym poście, była moim drugim wyborem, ale z nimi też nie było łatwo. Raz nawet zamówiłam je po mega korzystnej cenie, niestety, okazały się za duże, a wymiana nie była już możliwa, bo inne rozmiary się wyprzedały... no i dobrze, bo po przymierzeniu w sklepie okazało się, że potrzebuję jeszcze mniejszego rozmiaru niż ten, na który chciałam wymienić buty. Finalnie udało mi się ustrzelić tę parę dziecięcych Roshków za znacznie niższą kwotę, niż modele damskie i jestem z nich bardzo zadowolona :) Dzisiaj połączyłam je z prostym topem i ręcznie przerabianymi spodenkami. Wkrótce, być może, pokażę je w zestawieniu ze spódnicą lub sukienką.
Top - Bershka | Shorts - DIY | Shoes - Nike (similar here/podobne tutaj) | Handbag - Vintage | Watch - Gift









